Blog kulinarny

Idealnie chrupkie faworki,dobre rady z zeszytu…

20 stycznia 2020
Pierwsza dama polskiej kuchni,
Lucyna Ćwierczakiewiczowa miała najlepsze rady,
wskazówki dla ówczesnych gospodyń.
I choć żyjemy w innym wieku, te rady są nadal aktualne.
W przypadku faworek  radziła:
Faworki

”Zagnieść to szybko  razem, rozwałkować jak najcieniej,
kroić w długie paski….
Najważniejszym warunkiem dobroci faworków jest to;
aby ani chwili nie leżały zrobione,
zaraz smażymy….”

Tak było w XIX wieku, a co dziś…
Faworki vel chrust jak sama nazwa wskazuje,
mają być chrupkie, a kiedy będą naprawdę chrupkie?
Kiedy nie uwolnimy z mąki glutenu.
A kiedy się gluten uwalnia, co mu sprzyja?
Ciepło i długie wyrabianie.

1. Składniki na ciasto łącznie z mąką wkładamy na noc do lodówki.
Muszą być zimne, aby faworki były kruche.

2. Mąka góra 450, taką łatwiej wyrobić.
Suche przesiewamy razem, mokre łączymy razem.
Wlewamy w dołek w mące.
3. Wyrabiamy nożem, ręką krótko byle połączyć składniki i nie ogrzać,
zawijamy w folię .
4. Odcinamy kawałek , reszta do folii i wałkujemy na papierek tzn 
tak cienko, smażmy krótko na słomkowy kolor.
5. Cukier dopiero do posypania.
Z faworkami jak z kruchym ciastem, zimne składniki i krótkie wyrabianie.
Ja wiem, że kulinarne ”autorytety” obijają wałkami,  ale jak to widzę, mam ochotę powiedzieć…a weź się walnij w… 😤😁
Dawniej gospodynie miały po kilkoro dzieci, albo  stado zwierząt na głowie 
i nie miały czasu na obijanie ciasta.
Szukały wyjść prostych, a równie skutecznych i takim właśnie 
jest krótkie obrabianie faworków z zimnych składników.
Co nie znaczy, że komuś bronię pastwić się nad ciastem.
Ja jestem leniwa i wygodna,
kocham proste rozwiązania, które prowadzą do sukcesu.😎
Życzę smacznego i samych sukcesów. 😊

Przepis na moje faworki —-  >   TU

Zobacz również

Brak komentarzy

Zostaw komentarz