Grzyby

Kania – 3 rzeczy które powinieneś wiedzieć

6 września 2020
Kania - 3 rzeczy które powinieneś wiedzieć



      Kania grzyb nad grzybami. Kania smażona i panierowana smakuje najlepiej. Jak usmażyć pyszne kotlety z kani, puszyste i chrupiące? Moczyć w mleku czy nie moczyć? Jeśli tak, to kiedy i po co to robimy? I w ogóle skąd ta moda na moczenie? Olej czy klarowane masło do smażenia? Na te i inne pytanie postaram się Wam dziś odpowiedzieć. Moje doświadczenie  z grzybami to prawie tradycja. Mój dom rodzinny, moje wspomnienia są blisko natury i lasu. Umówmy się, że wszyscy wiedzą jak wygląda kania i nikomu nie trzeba nic tłumaczyć.  A więc do rzeczy!


 Większość z uporem maniaka moczy ten piękny i smaczny grzyb w mleku. Tylko  pytam się po co, jak on piękny i smaczny sam w sobie? Ano…jedni mówią…zawsze tak robię, mama tak robiła babcia itp itd. Bardziej wytrawni mówią…aby pozbyć  się goryczki. Już wyjaśniam skąd moda na moczenie…





Kania porady



1. Tak moczy się, ale stare, przyczerniałe, przerośnięte kapelusze ( osobiście takich nie zbieram) one nie są już takie fajne w smaku. Mleko wyciąga z nich brzydkie zabarwienie i ten lekko gorzki smak, którego nie mają młode egzemplarze. Kapelusz i blaszki nabierają ładniejszego zabarwienia. Jednak takie grzyby ( bo grzyb to sama woda) robią się jeszcze bardziej wodniste.
Aby kotlety były chrupiące grzybów nie myjemy, omiatamy blaszki pędzelkiem, wierzch przecieramy gąbką.

 

Kania - 3 rzeczy które powinieneś wiedzieć

I najważniejsze w tym temacie...skąd moda na moczenie w mleku? Ano kiedyś ludzie robili zapasy na zimę, domy były pełne suszonych grzybów. Zbierano kanie, najładniejsze egzemplarze układano w piecu po upieczonym chlebie i suszono.  A zimą moczono w mleku, grzyb nabierał jędrności i wtedy je smażono.


2. Zbieramy tylko te kapelusze które są w pełni rozwinięte, albo w 3/4. Cała reszta nie nabrała jeszcze smaku. A to przynoszenie ”pączków”do domu i trzymanie ich w wodzie, mleku lub ciemności  jest zwykłym gwałtem na kani. To coś co uzyskamy jest tylko kanią z nazwy. 


3. A teraz smażymy. Ten grzyb jak żaden inny kocha jajka, dużo jajek. Każdy kawałek powinien być w jajkach nie umoczony, ale wykąpany. Aby dostało się ono między blaszki, w czasie smażenia się zetnie, nada pulchności – objętości i smaku.


Do smażenia tak samo dobry jest olej jak i masło klarowane.

 

Kania - 3 rzeczy które powinieneś wiedzieć
Kania – 3 rzeczy które powinieneś wiedzieć
 
3 kapelusze kani
4 jajka
bułka tarta
olej do smażenia
sól 
ręczniki do osuszania
 
Oczyszczone kapelusze rozrywamy lub tniemy na mniejsze kawałki. Z każdego odcinamy to miejsce gdzie była nóżka. Ono jest twarde, gumowate i nie do usmażenia. 
 
Jajka dokładnie mieszamy na jednolitą masę, bez soli. Sól wyciąga wodę, a nie chcemy aby strzelało i było wodniste po usmażeniu. 
 
Każdy kawałek grzyba wkładamy do jajek ( blaszkami do spodu), poruszamy aby jajka dostały się między blaszki. 
 
Przekładamy do bułki tartej i teraz blaszkami do góry, aby jajko nie wypłynęło. Obtaczamy w bułce z każdej strony.
Na patelni rozgrzewamy tłuszcz, opanierowane grzyby układamy na patelni tym razem blaszkami w dół. Dlaczego tak? Ano gdy dostanie temperatury woda się zacznie wydostawać i przez blaszki spłynie w dół. Jeśli damy odwrotnie, kapelusz się zamknie – zetnie i woda będzie się w nim gotować, a nie odparuje. 
Smażymy wolno na rumiany kolor z obu stron. Solimy po usmażeniu.
Choć jak dla mnie są dobre bez soli. 
 
Osuszamy na papierowym ręczniku i gotowe. Tak usmażone kanie są grube, puszyste i chrupiące. 
Smacznego 😊
 
Inne porady na różne tematy —-> TU
Kania - 3 rzeczy które powinieneś wiedzieć

 

Zobacz również

2 komentarze

  • Reply Mimo okoliczności 6 września 2020 at 23:32

    Ciekawe czy już jest w lesie. Ta na zdjęciu wygląda niesamowicie!!!

    • Reply Ela Dziurkowska 7 września 2020 at 11:53

      Tak już są, to po sobotnim spacerze. 😊

    Zostaw komentarz