Blog kulinarny

Rosół według mojej mamy.

1 lutego 2020

Mój rosół

Są zasady w gotowaniu rosołu,

które zawsze obowiązują, bez względu na jego skład.
W kuchni ideały są różne, jak różne są smaki gotujących.
Każdy robi z takich mięs z jakich lubi, nie ma żelaznej zasady.
Nie można powiedzieć, że czyjś rosół jest
gorszy, każdy jest tylko  inny.
Rosół to wywar z mięs i warzyw , tego się trzymajmy.
Mięso, polskie, z wolnego wybiegu, karmione naturalnie.
Z takiego mięsa wywar będzie żółty i esencjonalny.

Proporcje na 3 l rosołu.
Można dać  różne mięsa to kwestia gustu, u mnie kura ( 1,3 – 1,5 kg)
i porcja rosołowa z kaczki. Czym więcej różnych części
kuraka i kości tym lepiej.

Dodanie indyka, 

powoduje, że rosół już nie będzie tak klarowny.
Indyk ma ( bardzo dużo białka) to do siebie, że wywar z niego jest lekko mętny,
a tego w rosole nie chcemy. Kto lubi nie widzę problemu.
Zawsze po porcjowane mięso zalewamy zimną wodą
i moczymy co najmniej 30 minut.

Takie wymoczone  mięso zalewamy zimną wodą,
najlepiej przefiltrowaną i wolno podgrzewamy.
Jedni mówią zima woda, inni zaś że gorąca, zaraz wyjaśnię dlaczego…
Rosół to wywar z mięsa i kości, a więc jeśli wkładamy
do zimnej wody, wszystko wymaka i przedostaje
się do wody i o to chodzi. Jeśli wrzucimy na gorącą
wodę, wówczas mięso się zamyka i mamy tylko wymoczyny z mięsa,
a nie rosół.

Po godzinie dodajemy warzywa i przyprawy.
Jeśli mamy kurczaka zwykłego ze sklepu,
on szybko się ugotuje, a więc warzywa dajemy razem z mięsem.
Jeśli damy po godzinie jak przy mięsach twardszych ( z wolnego chowu)
wówczas nic z tych warzyw nie uzyskamy, one tylko sobie
w tym garze po mokną, bo mięso się zaraz rozpadnie.

Dwie opalone średnie cebule, pietruszka, kawałek selera, 2 ząbki czosnku,
dwie średnie marchewki, dwa liście laurowe, łyżeczka
gorczycy, 5 kulek kolendry, łyżeczka kulek kolorowego pieprzu,
2 paski suszonego prawdziwka, kawałek pora.
Należy uważać na marchew i seler , za duża ilość tej pierwszej spowoduje,
że rosół będzie słodki, a seler zawładnie całą potrawą.
Osobiście nie daję kapusty bo rosół mi trąci gołąbkami,
pomijam też ziele angielskie, wtedy mam wrażenie,
że jem zimne nóżki , a nie rosołek.  😏😁

Zieleninę jak natkę, selera, lubczyk wrzucamy na
30 min przed końcem, wcześniej wygotują się
i jedyne co nam zostanie to zapach w domu, a nie na talerzu.

Solimy dopiero pod koniec, gotowania.
Sól tak samo jak gorąca woda zamyka  mięso.
Na koniec dodaję też łyżkę domowej przyprawy do zup.
Zgasić palnik, przykryć i zostawić na 10 minut,
aby wszystko się zaparzyło.

Rosół ma cały czas lekko mrugać, nie podkręcamy,
nie przyśpieszamy, dlatego warto go wstawić
zaraz po śniadaniu.

I te nieszczęsne szumowiny, zbierać czy nie?
Jeśli mamy drób z dobrego źródła,
jest ich niewiele i tak same opadną na dno.
Jeśli jest ich więcej, radzę zebrać
aby później nie pałętały się po talerzach.

I jeszcze jedna sprawa…
Nóż mi się w kieszeni otwiera kiedy widzę,
gdy ktoś proponuje aby mięso pierw obgotować,
wypłukać i ponownie zalać czystą wodą i dopiero gotować rosół.
Ludzie, przecież co najlepsze, najbardziej wartościowe,
idzie do wylania, a nie o to chodzi w królowej zup!

Co  zrobić z mięsem z rosołu, na co je przerobić ( nie, nie pierogi,
ani pasztet), a także co z warzywami,
niebawem w innym wpisie na blogu.

Co zrobić z mięsa rosołowego —-  >    TU  i   TU i   TU

Jak zrobić domową bulionetkę z warzyw  —-  >   TU

Domowy makaron do rosołu, przepis —-   >   TU

Zobacz również

4 komentarze

  • Reply Królowa Karo 1 lutego 2020 at 17:14

    Rosół to jedna z niewielu zup, które junior je i nawet prowadzi swój ranking rosołów w całej rodzinie. Na pierwszym miejscu plasuje się rosół mojej mamy, niestety póki co nie udało mi się doścignąć ideału. Skorzystam z Twoich wskazówek, może uda mi się udoskonalić dzieło 🙂

    • Reply Ela Dziurkowska 4 lutego 2020 at 13:58

      Czyli rośnie Ci młody koneser, a więc Karo…niezłe wyzwanie przed Tobą. 😁

  • Reply BasiaW 1 lutego 2020 at 21:39

    Prawdziwki mi zupełnie nie pasują ale to kwestia upodobań 😃

    • Reply Ela Dziurkowska 2 lutego 2020 at 13:30

      Zgadza się Basiu, to jak u mnie z tym zielem angielskim. Lubię ziele, ale nie w rosole 😁

    Zostaw komentarz